Urszula Dembińska 1746 – 1825
Urszula z Morsztynów Dembińska herb Leliwa urodziła się w 1746 r. prawdopodobnie w Czarkowych nad Nidą. Była córką kasztelana wiślickiego Jana Tomasza Morsztyna i Natalii z Szembelków. Po śmierci rodziców opieką nad dziećmi roztoczył wojewoda ruski Książe August Aleksander Czartoryski, który Urszulę i jej siostrę umieścił na pensji u sióstr wizytek we Wrocławiu.

W 1762 r. mając zaledwie szesnaście lat wyszła za mąż za starostę wolbromskiego Franciszka Dembińskiego h. Rawicz, wnosząc do posagu 300.000 złp. (kwota zabezpieczona na dobrach ziemskich) i klejnoty rodowe wartości 100.000 złp. Początkowo stosunki między małżonkami układały się dobrze, ale z czasem w związku z nadużywaniem przez męża trunków zmieniły się. Urszula Dembińska była kobietą jak na owe czasy całkiem nie pospolitą, słynącą z urody, rozumu i niezwykłej energii. Jeździła konno i uwielbiała polowanie na dużego zwierza, a także doskonale radziła sobie z administrowaniem rozległych, a zarazem mocno podupadłych dóbr. Obok produkcji rolniczej rozwinęła drobny przemysł, wskazując przy tym duży zmysł do przeprowadzania korzystnych transakcji. Zbudowane z jej inicjatywy w okolicy Szczekociny kuźnice żelaza przyniosły przez długie lata pokaźne dochody właścicielka zajęła się także sprawami zubożałego miasta, porządkując jego centrum oraz sprowadzając do Szczekociny bogatych mieszczan. W roku 1787 w dniu 8 -10 lipca Urszula Dembińska gościła w pałacu Króla Augusta Poniatowskiego. Król w drodze powrotnej z Ukrainy do Warszawy odwiedził w Szczekocinach starościnę wolbromską, chcąc ją sobie zjednać, gdyż była ona przeciwna jego ugodowej polityki wobec Rosji. Dzięki swej pozycji społecznej starościna wywierała znaczący wpływ na wyniki obrad sejmiku woj. krakowskiego w Proszowicach, który wybierał posłów na sejmy zgodnie z jej wolą. W czasie Sejmu Czteroletniego współpracowała z obozem patriotycznym i była zwolenniczką Konstytucji 3 Maja, a czasie insurekcji kościuszkowskiej wspólnie z zięciem Tadeuszem Czackim dla potrzeb powstańczych artylerii podarowała siedem koni z uprzężą W testamencie przeznaczyła m.in. 7500 złp. na poratowanie włościan, rolników, prawdziwie podupadłych, w dobrach córek moich, a co zostanie, w podział między czeladź przy folwarkach będących, w proporcją ich zasług. Urszula z Morsztynów (Morstinów) Dembińska odrestaurowała i rozbudował kościół w Szczekocinach. W świątyni znajduje się nagrobek rodziny Dembińskich wystawiony przez starościnę wolbromską w 1870 (męża Franciszka, starosty wolbromskiego, jego rodziców: Jana Dembińskiego, łowczego krakowskiego i Marianny z Krasickich oraz dziadków: kasztelana wojnickiego i Krystyny z Borków). Na nagrobku umieszczony jest portret Dembińskiej z 1800r. Natomiast w kościele w Sędziszowie została wymurowana tylko tablica dla upamiętnienia śmierci fundatorki tamtej świątyni. Zmarła 7 stycznia 1825r przeżywszy 79 lat. Pochowana została w grobowcu rodzinnym w kościele parafialnym w Szczekocinach. Miejsce spoczynku starościny potwierdza kilka autorów, m.in. Ludwik Morstin we wspomnieniach opublikowanych przez Karola Estreichera w Roczniku Krakowskim (1, 41, 1970). Urszulę z Morsztynów Dembińską upamiętniła ks. Stanisław Chołoniecki w opowieści pt. Dwa wieczory Pani Starościny Wolbromskiej (Wilno 1843). O starościnie Dembińskiej krąży nawet legenda. W związku z przypuszczanym romansem króla ze starościną, po jej śmierci ludzie zacieli twierdzić, że po pałacu krąży jej zjawa. Pojawia się w lipcowe wieczory przesuwa się przez salą balową, płynie po schodach ogrodowych przenika przez drzwi i ściany. Jej pojawieniu się miała towarzyszyć muzyka taneczna i dochodzące jakby z podziemi śmiechy i rozmowy. Czy tak jest naprawdę tego nie wiemy, a ponieważ nie sprawdziliśmy tego. Być może, miejmy nadzieję, że to tylko legenda.
Źródło: http://www.ekonomik5.republika.pl/


